wtorek, 9 października 2012

Pierwsze skojarzenie ::...


 

Nie wiem czy zauważyliście, ale od jakiegoś czasu większość  gwiazd show bizu jest z czymś kojarzona. Lindsay  z odwykiem i aresztem pomimo, że jest nawet niezłą aktorką, piękne loki są wizytówką naszej projektantki mody,  dłubanie w nosie wypromowała dla siebie Britney, większość  replik zdążyła opatentować Doda, gigantycznie długie stopy są wizytówką Paris, a kozetkę z oparciem przykleiła do siebie Mariah, no gdzie nie spojrzysz wszystko zaklepane, do każdego podłączone ... nawet po Absinthe  pomysłów brak!

Jedyny ratunek – Agencja ds. Wizerunku....i to był najgorszy pomysł na jaki kiedykolwiek dałam się nabrać.

Ale po kolei.....

Zamiast kozetki doczepili do mnie parkę zminiaturyzowanych, uroczych szczeniaków z czterema łapami każdy. Warunek: muszą być zawsze przy mnie, ubrane w ekskluzywne ubranka od Hermesa w torbie i ze smyczą od LV.

Na początku pomysł wydał mi się dość fajny bo choć na krzyżu raczej nie odważę się dla nich zawisnąć to kocham je ponad wszystko i dużo dla nich robię, ot tak od siebie bez nagłaśniania sprawy. Więc niech sobie w tej torbie ze mną spacerują pomyślałam.

Jednak już po paru dniach doszłam do wniosku, że to wcale nie jest dobre ani dla mnie ani dla tych psiaków. Sama nie wiem, kto bardziej się w tej całej pokazówie męczył, więc obstawiam psy.

Kiedy wróciłam do agencji z reklamacją otrzymałam do kompletu opiekunkę. Ten pomysł miał być dodatkowym strzałem w dziesiątkę, ponieważ nawet Hiltonówna oprócz ekskluzywnej ala budy  repliki swojej willi nie była w stanie wymyśleć dog-sitterki dla swoich czworonogów.

Ponownie posłuchałam i ponownie dałam się nabrać! Papparazzi śledzili nas przez 24/7 i wcale nie chodziło tu bynajmniej o mnie czy moje czworonogi, lecz o opiekunkę karaluchów. W przeciągu kilku dni dziewczyna stała się odkryciem roku i można ją było podziwiać w każdym brukowcu.

Chodziło o promocję dziewczyny...

W tym świecie naprawdę nie można nikomu ufać. Każdy myśli tylko o sobie, zero skrupułów, żadnych zahamowań. Przez cały czas nieczyste gierki. Liczy się tylko kasa i sława. Nic dziwnego, że słabi psychicznie nie wytrzymują presji.

PS: psy są pod opieką mojej mamy, czują się znakomicie i są szczęśliwe.  Torby, smycze i ubranka od Hermesa i innych L... V... zostały sprzedane na eBayu.

Cdn....
 

"Ratując jednego psa, nie zmienimy świata...ale świat zmieni się dla tego jednego psa".



                                           

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz